W ramach "wyrabiania" zapasu uprzędów zeszłorocznych powstał kolorowy szaliczek.Wełenkę nań ,o taką:
 |
| 115g/ok300m,2ply |
uprzędłam z czesanki wełnianej,którą sobie sama ufarbowałam :
Szaliczek zrobiłam na podstawie
tego wzoru,jednak falbanka jest zrobiona inaczej i jest tylko na jednym "ramieniu" szalika.A szaliczek wygląda tak (uwaga dużo zdjęć):
Dzianina jest mięsista,nie gryzie i będzie ładnie grzała szyjkę.Możliwe,że moją.
Wełenkę na skarpetki,o taką:
 |
| 200m,navajo |
uprzędłam z czesaneczki również ufarbowanej przez się, własnemi rencyma,niestety zdjęć czesanki niet:(
Skarpeteczki natomiast wyglądają tak:
A wełenka uprzędziona "artystycznie",bo to jedna z moich pierwszych wełenek,więc równa nie jest.Ale nie przeszkadza mi to.Mam mnóstwo bardzo wiele frajdy i niesamowicie dużo satysfakcji z własnej,własnoręcznie ukręconej wełenki.Nawet takiej nierównej.
Teraz moje niteczki są już trochę równiejsze,w końcu ćwiczę przecież . I mam nadzieję,że za jakieś sto lat nauczę się kręcić tak równiutkie niteczki jak doświadczone prządki:)))