Bardzo spodobał mi się ten sposób dziergania,a zwłaszcza efekt ,który się osiąga na końcu.Musiałam więc oczywiście spróbować "z czym to się je".Na próbę zrobiłam dwie podkładki pod kubek/łapki do garnków i kiedy stwierdziłam,że nie jest to takie straszne zrobiłam inne.Dwie-w brązach pojechały ze mną do Poznania,do pewnej wspaniałej Dziewczyny ,która bardzo ciepło i serdecznie przyjęła mnie u siebie i gościła trzy dni!
Tobatko-bardzo Ci dziękuję za wszystko-za Twoje ciepło i przemiły pobyt u Ciebie.Bawiłam się wyśmienicie i odpoczęłam psychicznie,a także rozerwałam się (bez pomocy granatu:)))
Dwie w zieleniach podarowałam innej wspaniałej Dziewczynie ,która wspiera mnie i pociesza.Wysłuchuje mojego marudzenia i rozbawia .Poohatko-dziękuję Ci,że jesteś:)))
A Wam,moi mili czytelnicy i czytelniczki dziękuję,za ciepłe przyjęcie .Pozdrawiam bardzo serdecznie:)))
A oto tytułowe bohaterki dzisiejszego wpisu.
Strona prawa(albo lewa)
Strona lewa (albo prawa)
Strona prawa (albo lewa)
Strona lewa (albo prawa)